Moje codzienne smutki i radości :)

witam . Oboje z mężem zdecydowaliśmy się wykupic mieszkanie komunalne. Właśnie złożylismy wniosek i wszystko ma miec swoj finał za 3 może 4 miesiące. Mąż jest głównym najemcą. Oczywiście wszyscy mamy tu meldunek stały. Jednak ze względu na sprawy rodzinne ja muszę w styczniu wyjechać z dziećmi do rodziców,ponieważ są chorzy.Mam syna w wieku szkolnym,tam musi chodzić do szkoły(zerówka w innym mieście),ponoc musi miec meldunek stały,więc ja też.Mama nas tam zamelduje,mąż nadal będzie zameldowany tutaj. Czy to że ja od stycznie będę zameldowana u rodziców będzie jakimś problemem przy wykupie tego mieszkania komunalnego?Dodam,że nie jest to kwestia separacji,tylko opieki nad rodzicami.To inne województwo,w gre wchodzi szkoła,lekarz...więc myśle że meldunek stały tam będzie konieczny. Czy ADM nie zrobi z tego powodu problemu?Mąż nadal tu będzie miał przecież meldunek,to on jest głównym najemcą.Proszę o radę.

Połowa wykupuje
34 - tyle wniosków mieszkańców "leningradów" wpłynęło do wydziału rolnictwa i gospodarki gruntami świebodzickiego magistratu. Wnioski dotyczą wykupu mieszkań komunalnych. Chodzi o dwa poradzieckie budynki położone w Świdnicy, które należą do gminy Świebodzice. Jak już informowaliśmy, władze Świebodzic i Świdnicy porozumiały się w kwestii przekazania obu budynków pod administrację Świdnicy. Przekazanie ma nastąpić z dniem 1 stycznia 2008 roku. Lokatorzy leningradów mieli możliwość złożyć do 30 czerwca wniosek o wykup swojego M za symboliczną cenę - 1 procenta wartości. Z tej możliwości skorzystały 34 osoby, 4 mieszkania będą wystawione na sprzedaż w drodze przetargu, a około 30 lokali będzie przekazanych do Świdnicy.

Pytanie ...dlaczego w Świdnicy są dużo korzystniejsze warunki wykupu mieszkań niż w Świebodzica?

Radę tę uzyskałam od przedstawicieli WS, którzy skłonni są podyktować niższą cenę za lokal, niż wynika to z operatu. Mieszkanie powstało w 1991 r. i po złożeniu wniosku do Gminy o jego wykup (2008) nastąpiła procedura zdjęcia lokalu z ewidencji Gminy i przekazania go Wspólnocie, tym samym pozbawijąc jego mieszkańców możliwości wykupu na warunkach przysługujących najemcom lokali komunalnych. Przedstawiciel WM biorąc ten fakt pod uwagę, a także blisko dwudziestoletnie zajmowanie i utrzymywanie przez najemcę lokalu (ciagła konserwacja dachu, kominów, malowanie przylegającej do mieszkania klatki schodowej i itp. ) mogliby to uwzględnić w ostatecznym rozrachunku, lecz obawiają się zaskarżenia ze strony Miasta i stąd ta propozycja wystosowania pisma do UM.

Małe uzupełnieniw 2
Cały 100 proc. wpływ to przychód spółki Urbis. Jest jej dochodem bilansowym
i Miasto Gniezno nie ma tych srodków na swoim koncie.
Za te pieniadze miasto może dopłacać do wody lokatorów czy znaczków.
Urbis ma także dochody z wysypiska.
Cały czas się miesza gnieźnianom , ze Urbis i miasto to jedno. To nieprawda
to dwie odrebne osoby prawne z innymi interesami. Urbis ma zarabiać kaśe dla siebie i swoich prezesów. Jest to spółka prawa handlowego i basta.
Gadanie o posłannictwie i działaniu społecznym to bzdury.
Martwi mnie coś innego. Całkowite lekcewazenie mieszkańców i wykorzystywanie niskiej świadomosci prawnej lokatorów. Straszono wysokimi kosztami właścicielskimi.
Odmawiano zgody na wykup a teraz wybrani kupili, a reszta zostanie na łasce Urbisu.
Uważam , ze wszyscy powinni mieć szansę wykupić. Jezeli chcecie odcinać działki to odcinajcie. Ale wszystkie wnioski o wykup winny być ropoznane pozytywnie i mieszkania winny być sprzedane.
Tak robi Września.
Miasto nie potrzebuje zasobu komunalnego w starych kamienicach.
A tu cisza co do przyszlości złożonych wniosków.
A Prezydent zamiast zapraszać na lodowisko jako atrakcję równą wesołemu miasteczku winien apelować do mieszkańców , zeby chętni zgłosili wnioski o wykup , bo czasu mało pozostało.

Wiosennego dnia 2005-09-10 19:47, użytkownik "sqbie" zaintonował...[color=blue]
> Witam,
>
> Zastanawiam się nad zamianą mieszkania własnościowego na komunalne,
> i w związku z tym moje pytanie do szanownych grupowiczów.
> Czy w naszym pięknym mieście istnieje coś takiego jak utrata danej przez
> miasto bonifikaty w przypadku sprzedaży mieszkania wykupionego przed
> upływem jakiegoś czasu. Ktoś tam kiedyś powiedział mi że coś takiego
> istnieje i jeżeli sprzedam mieszkanie przed upływem 5 lat muszę zwrócić
> miastu daną bonifikatę. Jeżeli ktoś miałby linka do jakiegoś dokumentu
> który by to uściślał to bardzo proszę o informacje.[/color]

Tak to prawda, ale cos mi się obiło o uszy iż jeżeli przekażesz
mieszkanie rodzinie, to ta rodzina może już je sprzedać przed upływem 5
lat (ale to oczywiście musiałbyś potwierdzić na grupce prawnej)
[color=blue]
> I jeszcze jedno ile średnio trwa procedura wykupu mieszkania i jakie
> ewentualnie schody można napotkać
>[/color]

No tutaj to jest męczarnia, całą procedurę obsługuje znikoma ilość ludzi
(czyli np od jakiegoś tam etapu jest jeden człowiek) cała operacja może
trwać i z 2 lata (składasz wniosek, czekasz na wycenę czekasz na
podpisanie ostatecznej umowy).

Pozdrawiam

--
_________________
//*===MarcinT===*\

Ja z kolei mam inny problem...

W maju 2007 r. złożyliśmy wniosek o wykup mieszkania komunalnego, wniosek został przyjęty, rzeczoznawca wycenił mieszkanie i pod koniec grudnia otrzymaliśmy z mężem odpowiedź, że Gmina wyraża zgodę na wykup z bonifikatą, musimy jedynie w przeciągu 21 dni złożyć stosowne dokumenty do urzędu. Jednakże w międzyczasie (dokładnie 20 grudnia) kupiliśmy działkę orną III klasy, która teoretycznie nadaje się pod budowę. I tu jest "mały" haczyk... w jednym z druków musimy poświadczyć, że nie przysługuje nam prawo własności do innego lokalu mieszkalnego, ani też nie jesteśmy w posiadaniu działki budowlanej.

Jak można obejść ten przepis? Zapewne jednym z rozwiązań jest przepisanie działki na kogoś innego. Może macie jakiś inny pomysł?

Będę wdzięczna za pomoc :)

Pozdrawiam.


Również i ja proszę o pomoc, ale mój problem jest troszkę inny a konkretnie...
Mieszkam w bloku komunalnym, do końca 2010 roku w naszej gminie można wykupić mieszkania za 1% bonifikaty (oczywiście jeśli zdecyduje się na to cały blok lub zostanie tylko jedna rodzina, która chce wykupić mieszkanie), ale jest problem mieszkanie nade mną jest zamieszkiwane przez starszą kobietę i jej syna (ona schorowana alkoholiczka, on alkoholik jak się można domyślić) mieszkanie(kawalerka) jest zadłużone w gminie i w sumie wszędzie gdzie się da...
Ja postanowiłam, że jeśli uda mi się uzbierać pieniądze to wykupie to mieszkanie, ale bez lokatorów(którzy i tak zajmują je nielegalnie). Tylko czy to, że będę chciała wykupić mieszkanie bez lokatorów będzie możliwe? Ok, kobietę może gmina o ile się dobrze orientuję umieścić w hospicjum, czy domu starców, ponieważ ma ona stały dochód. Ale syna najlepiej byłoby "wywieźć" (że tak to ujmę) na wioskę i najlepiej, żeby się on nie dowiedział kto wykupił mieszkanie. Wiem, że sprawa troszkę dziwna, ale proszę o opinie/porady...
eeeeeeeee tam hospicjum albo wioska........ napisz podanie do gminy, żeby ich odstrzelili, bo ty chcesz kupić coś tanio..... na odpowiedź mają 2 tygodnie, potem wniosek na Policję i ich odławiają i potem do dołu......

a ty masz mieszkanie prawie za darmo !
proste ? proste.....

Witam :P W 2005 roku miałam taką oto sytuację z mieszkaniem:Wraz z mężem mieszkaliśmy w niewielkim ,komunalnym mieszkaniu.Teściowa była na papierku głównym najemcą, była z nami zameldowana, ale nie mieszkała z nami lecz ze swoim narzeczonym.Bojąc się o utratę lokalu(w związku z nowym prawem lokalowym teściowa nie mogła się wymeldować z owego mieszkania, ponieważ to mieszkanie Administracja dałaby osobom czekającym w kolejce po lokal socjalny, a my z mężem poszlibyśmy na tzw"zieloną trawkę")Aby tego uniknąć teściowa wystąpiła z wnioskiem do Urzędu Miasta o wykup lokalu-rzeczoznawca-5oo zł czas oczekiwania(procedury)ok.miesiąca. Potem wspólnie z teściową i z mężem udaliśmy się do notariusza, gdzie automatycznie teściowa zakupiła prawo do lokalu i jednocześnie darowała go mojemu mężowi i mnie-2.500.Teściowa kupiła mieszanie od Urzędu miasta za bonifikatę 5%wartości lokalu tj;2.000.Całość zakupu mieszkania wyniósł nas 5.000 zł. Obecnie teściowa ma się dobrze, zameldowała się u swego obecnego męża ,a my teraz czekamy 4 lata, aby sprzedać to mieszkanko , aby zbudowac domek .To tyle :P Pozdrawiam i życzę bez problemowych procedur darowizn :P

świadectwo charakterystyki energetycznej
  Witam mam mały problem przy wykupie mieszkania od Gminnego Zarządu Mienia Komunalnego. Chodzi o świadectwo charakterystyki energetycznej. W jednym z punktów Protokołu Uzgodnień zawartego przed wykupieniem mieszkania (jeszcze nie doszło do wykupu i nie wpłaciłem pieniążków) jest zawarte sformułowanie "Dla lokalu mieszkalnego nr 8 przy ul. .... w .... nie zostało wydane świadectwo charakterystyki energetycznej, a nabywca oświadcza, że nie będzie od Gminy żądał takiego świadectwa" czy taki zapis jest zgodny z obowiązującym prawem? dlaczego mam się zrzec tego prawa i kto ewentualnie poniesie koszt wydania przedmiotowego świadectwa, czy po wydaniu takowego gmina nie zażąda dodatkowej opłaty? Wydaje mi się też istotny inny aspekt sprawy związanej z wykupem lokalu, otóż ja składałem wniosek o wykup lokalu we wrześniu 2008r. zapewniano mnie, że w ciągu 3 miesięcy dojdzie do wykupu gdyby tak się stało nie było by problemu ze świadectwem natomiast z uwagi na opieszałość urzędników do wykupu dochodzi przy obecnym stanie prawnym więc tym bardziej nie widzę powodu dla którego mam się zrzec od gminy roszczeń dot. świadectwa. Proszę o pomoc. pozdrawia Andrzej


  Gienomki napisała,że jest to mieszkanie komunalne a w tej sytuacji to to że złoży wniosek nic nie da.Po pierwsze to skad weżmie pieniądze na np.wycenę?nie wiadomo tez czy to mieszkanie jest na sprzedaż.No i składajac wniosek trzeba miec uregulowane wszystkie opłaty czynszowe,zero zadłużenia.A jak skomplikowana jest sprawa wykupu mieszkan komunalnych sama doswiadczam czekajac już cztery lata na jego wykup.Juz nawet wpłaciłam cała naliczoną sumę i czekałam tylko na akt notarialny.Po roku oddali kasę,bo okazało sie,ze kiedy PGKiM przekazywał budynek gminie nie przekazał ziemi.No i teraz bedą mi sprzedawac TBSy ale już na ich zasadach i po nowej wyższej cenie.Budynek 4ro rodzinny,przedwojenny,wyremontowany przez nas,a wycena taka jak by oni nam wszystko robili.